Postać niezapomnianej kobiety w ciemnej szacie spoczywającej dostojnie ze skromnie złożonymi rękami na tle łagodnego pejzażu fascynuje od lat obserwatorów, historyków i teoretyków sztuki oraz zwykłych pasjonatów malarstwa. Ta skromna kobieta przyciąga jednak nie tylko pięknem renesansowej urody, ale przede wszystkim tajemniczym uśmiechem. Uśmiech Mony Lisy przez wiele stuleci wzbudzał zainteresowanie i zagorzałe dyskusje nad tym, w jaki sposób mistrz ten efekt osiągnął. Niestety tajemnica nie jest do końca wyjaśniona, choć kilka lat temu Margaret Livingstone, wbrew pozorom nie artystka a neurobiolog, próbowała wyjaśnić ten fenomen metodami naukowymi, biorąc pod uwagę sposób funkcjonowania ludzkiego oka i metody postrzegania obiektów. Leonardo da Vinci był geniuszem w wielu dziedzinach, w tym również w medycynie a jego słynna kamera obscura stanowiła podłoże do współczesnej fotografii i kinematografii. Być może wykorzystał on swoją wiedzę z dziedziny optyki i medycyny „oszukując” oko człowieka podczas obserwacji obrazu. To zapewne pozostanie tajemnica na zawsze. Wracając do obrazu, słynna Mona Lisa należy do trójcy najbardziej rozpoznawanych na świecie dzieł. Mistrz namalował ja na drewnie topolowym wykorzystując głównie chłodne i ciemne barwy z duża przewagą zieleni. Duże kontrowersje budzi tez modelka, pozująca do portretu. Niektórzy uważają nawet, ze to sam Leonardo dał jej własną twarz ubierając w ciało kobiety. Powszechnie jednak zakłada się, że obraz został zamówiony przez kupca weneckiego Francesco Giocondo, a modelką jest jego żona. Z tego tez powodu obraz często jest określany jako „La Gioconda”. W rzeczywistości z powodu powolnego tempa pracy mistrza kupiec nie zapłacił za obraz, a ten znalazł się wraz z mistrzem we Francji, gdzie nadal pozostaje w zbiorach paryskiego Luwru.