Holandia XVII wieku była miejscem szczególnym. Ze względu na przemiany polityczne i uzyskanie niepodległości, wyzwolenie spod rządów Francji oraz utworzenie samodzielnego kraju sprawiło, że Holandia stała się sprzymierzeńcem wszelkiego typu ludzi z inicjatywą. W kraju tym nie było króla a rządy sprawowali prości kupcy, natomiast dużym ograniczeniem była religia kalwińska. Rembrandt, który w tamtych czasach uprawiał malarstwo realistyczne znany był z wielu portretów i pejzaży. Całe życie jednak marzył o stworzeniu wielkiego dzieła, a okazję dało mu niepozorne zamówienie na portret grupowy złożone przez amsterdamską kompanię arkebuzerów. Portret miał przedstawiać członków kompanii wraz z dowodzącym Fransem Banningiem Cocqiem i jego oficerem Willemem van Ruytenburchem. Rembrandt dostrzegł w tym zamówieniu okazję na własne spełnienie i potraktował je w sposób nieco bardziej artystyczny. Przede wszystkim przedstawione na obrazie postacie nie są ustawione statycznie i w określonym porządku, jak to zwykle bywało na innych portretach grupowych. Hierarchię ważności mistrz uzyskał dzięki odpowiedniej grze światła i cienia, stawiając na pierwszym miejscu samego kapitana, skąpanego w blasku w samym centrum obrazu. Drugim jasnym akcentem przyciągającym uwagę jest wyłaniająca się z tłumu postać kobiety. Nie jest ona bez znaczenia. Po uważnej obserwacji można zauważyć, ze kobieta ma przy pasie kurę z nienaturalnie wielkimi pazurami. Jest to swoista aluzja do słowa arkebuzer. Innym symbolem jest drewniana lanca, stanowiąca symbol oficerski, a także tarcza herbowa zawieszona nad drzwiami. Na tej tarczy umieszczano nazwiska wszystkich członków kompanii. Ciekawostka może być fakt, ze postacie znajdujące się na płótnie musiały dokonać opłaty za umieszczenie ich w tej scenie przez mistrza. Wyjątkiem są postaci towarzyszące, takie jak kobieta czy dobosz.