Jean Francois Millet był francuskim twórcą w okresie realizmu, piewcą życia codziennego, prostych ludzi przy ich typowych pracach. Charakterystyczną cechą tego kierunku było zerwanie z upiększaniem prezentowanych obiektów, eksponowanie codzienności i relacji społecznych. Takim właśnie dziełem jest obraz „Kobiety zbierające kłosy”. Pozornie jest to kompozycja nasycona spokojem i sielanką. Patrząc na płótno po raz pierwszy nasuwają się skojarzenia z letnim polem pełnym zboża, słońcem, tarzaniem się w sianie, bogatymi zbiorami, choć oczywiście nie brakuje tez wizji ciężkiej pracy przy żniwach. Przyglądając się uważniej można dostrzec, ze kobiety zbierające zboże wcale nie są tak sielankowo szczęśliwe a czynność, jaka wykonują jest raczej smutną koniecznością. Kobiety są zmęczone, pochylone i przygarbione, maja poranione ręce, a w fartuchy zbierają resztki pozostawione na polu po zbiorach. Ich cała uwaga skupia się na tych kłosach, jakby od nich zależało życie ich samych oraz pozostawionych w domu dzieci. Odzież kobiet jest zniszczona i brudna, co świadczy o bardzo niskim statusie materialnym i społecznym. Twarze mają zmęczone, ciemne, pokazujące troski powszedniego życia. Bogactwo zaś zostało odsunięte na drugi plan. W tle bowiem pracują jeszcze inni żniwiarze, kosząc i ładując wozy, zaprzężone w konie. Nawet światło obrazu zdaje się podkreślać gdzie jest dobrze, a gdzie źle. Drugi plan przyciąga wzrok wyjątkową jasnością snopów i ludzi w jasnych strojach. Nad tym wszystkim czuwa niewzruszone słońce, które oświetla pole codziennie tak samo nie zwracając uwagi na dolę człowieka. Jedynym zakłóceniem jest cień rzucany przez pochylone kobiety. Millet w swoim dziele zawarł zarówno wiele cech realizmu jak i pozorny ukryty dramatyzm. Obraz wymaga zastanowienia się nad losem prostego chłopa, często głodującego i egzystującego na skraju nędzy.