Impresjonizm miał początek właśnie od tego obrazu, po raz pierwszy wykorzystującego jako motto nowy styl malowania wprowadzony przez francuskiego malarza Claude Moneta. Kiedy powstał obraz „Impresja wschód słońca” autor miał 34 lata i był w swojej najlepszej formie twórczej. Powstanie dzieła zaprezentowanego w Atelier Nadara w Paryżu wywołało wiele dyskusji. Nalezy pamiętać, ze impresjonizm poprzedzała całkiem odmienna sztuka realizmu, bazująca na dokładnym odwzorowywaniu kształtów i dużej precyzji, dopracowywaniu szczegółów a zwłaszcza kompozycji i jej zasad. Dzieło Moneta pokazuje świat zamazany, skąpany w słońcu, lekko nieczytelny. Właściwie nic w tym świecie nie jest realne. Nawet kolorystyka odbiega od rzeczywistości, kiedy świat kapie się w mieszaninie fioletu i czerwieni. Kolorystyka ma zapewne podkreślać urok zachodzącego słońca, ale z pewnością znacznie odbiega od rzeczywistych barw. Postaci dalszego planu i umieszczone tam przedmioty, takie jak dźwigi portowe czy inne oddalone łódki są niemalże nieistotne. Ich istnienie podkreślone jest zaledwie cieniem w niebieskawym odcieniu. Pierwszy plan to łódka z dwójką pasażerów, ale nawet ona wydaje się być daleka i nierealne. Zagospodarowanie przestrzeni. Monet w swoim obrazie zachował podstawową zasadę impresjonizmu – stosowanie czystej barwy. Dynamikę obrazu tworzy gra świata i cienia. Monet uważał, ze kolor nie jest cechą stała i najlepszym dowodem na to jest zmiana wyglądu przedmiotów w zależności od padania promieni słonecznych. Korzystając z tego malował często w plenerze, a zwłaszcza na normandzkich plażach, gdzie mógł obserwować morze i utrwalać je na płótnie. Efekty takie, jakie prezentuje oraz „Impresja – wschód słońca” uzyskiwał poprzez nakładanie obok siebie kilku czystych barw, dających w pewnym oddaleniu efekt mieszania i wibrowania barw.