Nie sposób zaprzeczyć, ze określenie baroku jako „złoty wiek” jest jak najbardziej słuszne. Nie ma chyba w historii sztuki drugiego okresu tak płodnego w wielkie dzieła i sławnych mistrzów. Sprzyjało temu zapewne zamiłowanie królów francuskich do przepychu, a także odbudowa wielkości kościoła dzięki kontrreformacji. Budowanie monumentalnych kościołów i pałaców wiązało się również z tworzeniem monumentalnych obrazów, które z założenia miały zdobić te przybytki. Twórców wielkiego formatu z tego okresu nie sposób pominąć milczeniem. Wystarczy wspomnieć takie postacie, jak Caravaggio, Rembrandt Hermensz van Rijn, Peter Paul Rubens, Diego Velazquez czy nieco mniej znany, ale równie wielki Giovanni Antonio Canale, specjalizujacy się w malowaniu obrazów z Wenecji, a nie trzeba dodawać nic więcej na temat wielkości epoki. Cechami charakterystycznymi barokowego malarstwa są przede wszystkim bogactwo barw i gra światła. Tematyka zdecydowanie skłoniła się w kierunku natury, choć nie brakuje tez dzieł patriotycznych. Ich przykładem może być jeden z najsłynniejszych obrazów Rembrandta „Nocna straż”. Równie znamienne jest dzieło „Lekcja anatomii doktora Tulpa” przedstawiająca w bardzo realistyczny sposób grupę studentów skupiona nad ciałem nieboszczyka. Obraz ten charakteryzuje się wyjątkową grą cienia, umieszczając w jasnym oświetlonym centrum wszystkie postacie a zachowując mroczną tajemniczość dalszego otoczenia. Rubens z kolei malował postacie alegoryczne, żywe, dynamiczne, pełne energii i będące stale w ruchu. Obraz „Zdjęcie z krzyża” sprawia wrażenie, że każda z postaci za chwile zmieni położenie na płótnie. W malarstwie polskim tego okresu dominuje portret sarmacki, przedstawiający postacie szlacheckie w dostojnej statycznej pozie, często w otoczeniu atrybutów związanych z funkcja czy zajęciem.