Pierwsza wojna światowa była znamiennym wydarzeniem, wywierającym wpływ na losy całego świata, szczególnie jednak odcisnęła piętno na kulturze europejskiej. W czasie działań wojennych z jednej strony sztuka schodzi na drugi plan, a z drugiej obnaża się prawda o społeczeństwie i jego podstawowych cechach. Negatywne cechy przedwojennego społeczeństwa burżuazyjnego dostrzegli właśnie po wojnie młodzi artyści, którzy zaczęli podnosić liczne głosy sprzeciwu. Efektem było utworzenie się nowego kierunku w sztuce nazywanego surrealizmem. Oglądając dziś dzieła surrealistów odnosi się wrażenie, że są to sceny z filmów fantasy lub science-fiction w najlepszym wydaniu. Realizm odchodzi tu na daleki plan, a jeśli nawet obiekty przedstawiane na płótnach są w jakimś sensie rzeczywiste, to umieszczane są w scenerii niemalże niewyobrażalnej. Przykładem może być obraz „Zamek w Pirenejach” Rene Magritte’a przedstawiający lewitujący w powietrzu nad powierzchnią morza głaz z małym zameczkiem na szczycie. Typ[owe dla surrealizmu są również obrazy najbardziej chyba znanego twórcy tego okresu, Salvatore Dali. Jego „Płonąca żyrafa” pobudza wyobraźnię widza a towarzyszące jej marionetkowe futurystyczne postacie, jakby podpierane, nienaturalnie wysokie tworzą klimat innego świata. Inni przedstawiciele tego nurtu, to prekursor dadaizmu Marcel Duchamp, Giorgio de Chirico, Hans Arp, Francis Picabia, Osvaldo Licini, Max Ernst oraz wspomniany wcześniej Rene Magritte. Ogólnie rzecz ujmując sztuka surrealistyczna nie koncentrowała się na tym, co piękne, lecz na tym, co głębokie. Burząc naturalny porządek wydobywała na powierzchnię wizualizacje ludzkich stanów podświadomości. W surrealistycznych dziełach nic nie jest normalne, a każdy przedmiot czy postać pochodzi jakby z psychodelicznego snu. Sen ten nie przypomina nawet bajki, ale nierealne wytwory ludzkiego umysłu.