Panujący w sztuce w XIX wieku impresjonizm był bardzo silnym i długotrwałym kierunkiem w sztuce, a wiele znanych z tego okresu postaci, takich jak Monet, Renoir, Manet, Pissarro czy Sisley tworzyło pełne słońca obrazy, sielskie widoczki albo scenki rodzajowe przedstawiające zabawę, relaks na łonie natury czy przyjazne krajobrazy. Impresjoniści wciąż jednak poszukiwali nowych środków wyrazu, czegoś, co odróżniałoby ich od innych twórców. Poszukiwania te zaowocowały powstaniem dwóch nowych sposobów malowania, określanych jako dywizjonizm i pointylizm. W zasadzie obie metody malowania sprowadzały się do tego samego, czyli do nakładania farby na płótno w postaci niewielkich kropek w różnych odcieniach. Z bliska obraz przedstawiał jedynie ogromne zbiorowisko punktów, a dopiero z większej odległości kropki zlewały się ze sobą tworząc różne odcienie kolorów i jednorodne plamy barwne. Malowanie tym sposobem wymagało niezwykłego wyczucia proporcji barw w kolorach pochodnych. Osiągnięcie właściwego odcienia poprzez właściwy dobór kolorów podstawowych wymagał dużych umiejętności. Dywizjonizm i pointylizm różniły się między sobą sposobem rozmieszczania punktów. W przypadku pierwszego sposobu punkty były rozmieszczane chaotycznie i nieregularnie, w drugim przypadku nakładano je w miarę równomiernie. Właściwie impresjoniści stworzyli sam dywizjonizm, który został potem skutecznie rozwinięty przez Georgesa Seurata i to właśnie on zapoczątkował pointylizm. Do najbardziej znanych obrazów tego mistrza malowanych wspomniana technika należy „Niedzielne popołudnie na Grande-Jatte”. Techniki stosował również uczeń Seurata - Paul Signac, który jest twórca kompozycji „Żółte żagle” przedstawiającej okręt stojący w porcie. Zarówno dywizjonizm jak i pointylizm stwarzały na obrazach wrażenie zmienności i drgania barwy zależnie od kąta obserwacji.