Druga połowa XX wieku i początek XXI to już wejście w zupełnie inny etap życia i sztuki. Przede wszystkim wpływ na twórczość miało niesamowite wręcz tempo rozwoju elektroniki, komputeryzacja, dostęp do specjalnych narzędzi programowania grafiki, również tej trójwymiarowej. Nie ominęło to także malarstwa, w którym pojawił się nowy kierunek twórczości science-fiction. Malarstwo fantastyczne tworzone było w ramach kontynuacji sztuki prymitywnej, a z drugiej strony miało wiele naleciałości surrealistycznych. Patrząc na obrazy Dali można sobie wyobrazić współczesne postacie z innego świata kreowane na płótnach przez zwolenników tego gatunku. Dodatkową inspiracja jest tez podbój kosmosu pobudzający wyobraźnie twórców w obszarze życia na innych planetach, fantastycznych miast, postaci czy pojazdów kosmicznych. Obrazy science-fiction zawierają elementy pozornie nierealne, wymyślone, ale jednocześnie tworzone na bazie pewnych doświadczeń z życia ziemskiego. Przykładowo obraz „Elric” autorstwa Chrisa Achilleosa przedstawia postać do złudzenia przypominająca człowieka, a jedyne, co go wyróżnia to nietypowy strój i towarzystwo smoka. Dzieła Achilleosa stały się motywem okładek cyklu Star Trek oraz kilku ciekawych kalendarzy. Innym artystą tego kierunku był Niemiec Michael B?hme, którego fascynujący obraz „Bez tytułu” przedstawia tajemnicze, skąpane w granacie miasto piramid, otoczone dziwną roślinnością i umieszczone gdzieś w przestrzeni kosmicznej. Z kolei w tworzeniu fantastycznych postaci specjalizował się Peruwiańczyk Boris Vallejo. Świat przedstawiany przez niego wywodzi się z legend a pełen jest smoków, elfów, pegazów i innych fantastycznych stworów. W Polsce przedstawicielem nurtu jest Grzegorz Rosiński i Wojciech Siudmak. Zwłaszcza ten drugi artysta w swoich obrazach przedstawia surrealistyczne wizje, pełne symboli i osobistych połączeń. Charakterystyczną cechą prac Siudmaka jest brak przemocy.